Jak nie zatrudniać pracownika

Jak nie zatrudniać pracowników

Jak nie zatrudniać pracowników

Witaj bardzo serdecznie,

Dziś wpis o poszukiwaniu i zatrudnianiu pracowników do swojej własnej firmy. Myśląc o „zatrudnieniu” nie mam tutaj na myśli….

stricte umowy o pracę, ale również inne przewidziane prawem formy współpracy, tj. np. umowę zlecenie, umowę o dzieło, etc. Jeśli nie jesteś właścicielem lub prezesem dużej korporacji, to zazwyczaj Ty sam zajmujesz się poszukiwaniem i rekrutowaniem pracowników.

Aktualnie w naszym kraju rynek pracy jest, moim zdaniem, w bardzo kiepskiej kondycji. Uczelnie wyższe nie przygotowują praktycznie, w żaden sposób swoich studentów do bycia konkurencyjnym na rynku pracy. Pokolenie Y ma coraz większe wymagania, a doświadczenie praktycznie szczątkowe. Demografia jest nieubłagana, co raz więcej potencjalnych pracowników emigruje za granicę w poszukiwaniu wyższych zarobków, a dzietność Polek maleje z roku na rok. Stąd coraz trudniej będzie znaleźć odpowiednich pracowników. Niepotrzebne nikomu (oprócz państwa) składki ZUS podbijają z roku na rok w stratosferę koszty pracy. Rzadko, który pracodawca ma ochotę zatrudnić nowego pracownika na umowę o pracę, bo jest to bardzo kosztowne (nie tylko składki ZUS, ale księgowość jest też znacznie droższa niż np. przy umowach zlecenia).

Na rynku pracy istnieją pewne zawody i branże, jak np. w branży IT, w której zarobki są ponadprzeciętnie wysokie, na tle innych zawodów w naszym kraju, a na rynku podaż przewyższa popyt. Można tutaj mówić nawet o klasycznym przykładzie rynku pracownika. Na takim rynku znalezienie i zatrzymanie odpowiedniego pracownika jest bardzo trudnym zadaniem.

Poniżej wymieniam 8 największych błędów, które popełnia pracodawca przy zatrudnianiu pracownika (lista ta jest subiektywna).

1. Niech zrobi to ktoś inny. Podstawowym błędem jest zlecenie swojemu dotychczasowemu pracownikowi (który nie jest HR-owcem) zajmowaniem się całym procesem rekrutacji. Owszem, można zlecić pracownikowi pewną część procesu rekrutacji, jak np. umawianie spotkań na rozmowy rekrutacyjne, ale na rozmowie z przyszłym pracownikiem powinieneś być obecny w szczególności Ty.

2. Brak weryfikacji. Pamiętaj, aby przed zawarciem umowy z pracownikiem, zweryfikować (chociażby wstępnie), czy to, co napisał w swoim CV, liście motywacyjnym, to co mówił na spotkaniu rekrutacyjnym pokrywa się z prawdą. Przykładowe sposoby są takie: telefon do byłego pracodawcy, aby sprawdzić, czy taka osoba rzeczywiście u niego pracowała, krótki test kompetencyjny (jeśli ktoś twierdzi, że zna angielski na poziomie np. C1, to przygotuj lub zleć przygotowanie krótkiego testu dla niego, a przekonasz się, czy mówił (a) prawdę, choćby wygooglaj danego delikwenta w Internecie)

3. Nie czytanie CV. To chyba oczywista oczywistość, aby przynajmniej przejrzeć CV pod kątem: doświadczenia potencjalnego pracownika, wykształcenia, jak daleko będzie miał od siebie do przyszłej pracy (demotywujące jest codziennie tracenie np. 1 h na dotarcie do pracy). Po CV poznasz, czy ktoś jest osobą staranną i poważnie podchodzi do szukania pracy (np. wyjustowany tekst, profesjonalne zdjęcie, a nie fotka z imprezy). Pamiętaj tutaj szczegóły mają znaczenie:-)

4. Brak szacunku. To powinno być chyba oczywiste. Nie spóźniaj się na spotkanie z przyszłym pracownikiem, nie przetrzymuj go przez godzinę w korytarzu, bo masz w tej chwili np. pilnego e-maila do skończenia lub telefon. Ubierz się w czyste ubranie i wyglądaj schludnie, ale adekwatnie do spotkania. Pamiętaj, że Ty sam jesteś wizytówką swojej własnej firmy. Nawet jeśli danej osoby nie zatrudnisz, to warto pozostawić po sobie (po firmie) miłe wspomnienie.

5. Brak odpowiedzi. To jest niestety zjawisko bardzo powszechne na naszym rodzimym rynku pracy. Postaraj się poinformować osoby, z którymi odbyłeś rozmowy rekrutacyjne, o negatywnych wynikach rekrutacji. Wystarczy choćby e-mail. Pamiętaj, to im się należy, a Ty pozostawiasz po sobie (po swojej firmie) pozytywny wizerunek.

6. Brak informacji o ważnych detalach. Warto już w samym ogłoszeniu rekrutacyjnym, zamieścić najważniejsze dla nas i dla potencjalnego pracownika informacje, które mogą mieć decydujący wpływ na podjęcie między Wami współpracy. Nie chodzi mi tutaj o wymagania must be oraz must have wobec danego kandydata, bo to jest chyba oczywiste. Jestem zwolennikiem stawiania sprawy jasno, jeśli chodzi o: wynagrodzenie (zawsze w ogłoszeniach rekrutacyjnych podaję konkretną stawkę, na którą może liczyć mój potencjalny pracownik), dokładne miejsce pracy, nazwę firmy. Niestety na polskim rynku jest częsta praktyka ukrywania wiadomości o wynagrodzeniu. Kompletnie bezsensu! To tak jakbyś wystawiał na sprzedaż auto, bez podania ceny i marki auta…

7. Brak umowy lub umowa „na gębę”. Na pewno znacie kogoś, kto kiedyś mówił Wam, że pracował gdzieś na czarno lub na przysłowiową „gębę”. Proszę Was, unikajcie takich sytuacji w swojej własnej firmie. Tutaj nie chodzi już tylko o oszczędność na samych podatkach lub składkach, ale też o, to jeśli coś pójdzie nie tak, np. okażę się, że pracownik będzie Cię oszukiwał, okradał, wyrządzi Ci znaczne szkody… to jak udowodnisz, że w ogóle u Ciebie pracował? Z drugiej strony, zagwarantuj swojemu pracownikowi pewny minimalny poziom bezpieczeństwa. Nie wspomnę już tutaj o ryzyku w postaci donosów do US, ZUS, PIP od niezadowolonych, zwolnionych pracowników.

8. Nie mów za dużo. Pracodawcy, rekrutujący pracowników nie tak rzadko popełniają błąd, polegający na tym, że podczas rozmowy rekrutacyjnej, mówią więcej niż kandydat. Ważne jest, abyś posłuchał tego, co ma do powiedzenia Twój potencjalny narybek. Słuchaj, w jaki sposób mówi, jak dobiera słowa, w jaki sposób wyraża się o swoim byłym pracodawcy. Zadawaj ogólne pytania, na które nie odpowiada się słowami tak lub nie. Zapytaj, np. co pragnie osiągnąć dany kandydat w swojej przyszłej pracy, gdzie i dlaczego jemu / jej się najlepiej dotychczas pracowało.

To tyle w temacie zatrudniania nowego pracownika. Będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz mój post. Napisz o swoich doświadczeniach, jako pracodawca lub pracownik podczas rozmowy rekrutacyjnej. Napisz co Cię się najbardziej podoba, a co wkurza u pracowników lub u pracodawców.

12 Comments

  1. Powiem tak, kilka miesięcy temu zaniechałem pewnych dotychczasowych procedur… a bo to gorący okres, a bo osoba współodpowiedzialna za rekrutacje nie miała czasu i… niech będzie… przyjąłem pracownika „na ryzyko” – bez przejścia pełnego procesu rekrutacji.

    I akurat wtedy dostaliśmy „organizacyjnie” po tyłkach bo przyjęta osoba okazała się „problemowa” i wg mnie niepoważna. Także – porady są dobre.
    Remigiusz Witczak, bloger ostatnio opublikował…Co powiedzą sprzedawcy i telemarketerzy by zgarnąć Twoje pieniądze? Część 2My Profile

    • BlogoFirmie.pl

      15 lipca 2015 at 06:49

      Dzięki za Twoją opinie. Rekrutacja tej właściwej osoby, to niestety nie łatwa sprawa.

  2. Zdecydowanie się zgadzam! Mimo, że ciężko teraz o dobrego pracownika, to znowu z drugiej strony po co nam ktoś kto nie będzie wykonywał swoich obowiązków? To tylko niepotrzebne koszty, a dobra rekrutacja zmniejsza ryzyko zatrudniania takich osób.

  3. Czytanie CV – to świętość. Poszukującym pracę mówi się, że mają wysyłać swoje aplikacje nawet jak średnio spełniają wymagania pracodawcy. Efekt jest taki, że przy niewielu ofertach pracy na jedno stanowisko aplikuje 60 osób. Pracodawca zaprasza wszystkich jednym mailem typu ” nich pan/i przyjdzie.. ” na rozmowie dopiero sprawdza CV mówiąc, że traci się jego czas, bo w cv nie ma nic co on zaznaczył. Czytać! a nie robić castingi jak się oferuje pracę za 200 złotych na mc i wymagania ma wygórowane. Dobrze zrobiona oferta to też połowa sukcesu. Pracownik biurowy to pracownik biurowy, dzwonienie i szukanie klientów to callcenter albo pracownik sprzedaży pomimo tego, że się na d.. siedzi w biurze są to dwa typy pracy o różnym charakterze…
    Marta ostatnio opublikował…Jak zaoszczędzić na powrót do szkoły?My Profile

    • BlogoFirmie.pl

      29 lipca 2015 at 11:45

      Marta, dziękuję za Twój komentarz. Zatrudniający zawsze powinien znaleźć czas, aby przed rozmową przeczytać CV.

  4. Ja bym tutaj dorzuciła zerknięcie na facebooka – sama w kilku pracach byłam w ten sposób sprawdzana i wiem, że miało to znaczenie. Teraz prowadzę rekrutację dla firmy w której pracuję i też zerkam kto co dodaje i czy nie jest np. typem wiecznego „melanżowicza” 😉

  5. Warto też zainwestować w księgowość online, o wiele mniej kłopotów, bardzo prosta obsługa i o wiele wygodniejsza niż zatrudnienie księgowej.
    Marco ostatnio opublikował…Kasa fiskalna – sprawdź czy musisz ją posiadać!My Profile

  6. Brak odpowiedzi jest niestety bardzo często spotykany. Wystarczy napisać jedną masówkę i wysłać do wszystkich kandydatów. Wygląda to jakoś bardziej uprzejmie – co świadczy o firmie i kandydat nie musi tupać z nóżki na nóżkę w oczekiwaniu na telefon. To powinien być standard.
    Dagmara ostatnio opublikował…Nowe promocje od Qatar AirwaysMy Profile

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

CommentLuv badge

© 2017 Blog o Firmie

Theme by Anders NorenUp ↑